Wszystkie »

  • Wpisów:16
  • Średnio co: 123 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 23:06
  • Licznik odwiedzin:1 518 / 2095 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Była sobie dziewczyna o imieniu Kasia, miała rude włosy, zielone oczy. Od paru miesięcy była zakochana w pewnym chłopaku. Lubiła jego czarne włosy i ciemnobrązowe oczy. A gdy słyszała jego imię cała się rumieniła.
Pewnego razu Kasia zobaczyła, że ma wiadomość od Piotrka. Serce jej waliło, bo bardzo była w nim zakochana.
Zobaczyła. Napisał: ,,Cześć.” Dziewczyna jakby nigdy nic odpisała mu normalnie. Pisali około 2 godz.
Chłopak długo jej nie odpisywał, ale potem odpisał jej:
- Nie piszę do Ciebie po to, żeby sobie tak pisać, tylko chciałbym żebyś coś dla mnie zrobiła. Ale nie śmiej się z tego..

A ona na to:

- No dobrze, a więc o co chodzi?
- Podoba mi się taka dziewczyna ale nie wiem czy warto prosić ją o chodzenie .. Boję się, że mi odmówi.
Kasia nie wiedziała o kogo chodzi. Więc nic nie odpisywała,miała wrażenie, że on chciał się jej tylko wyżalić. A nie chciał normalnie pisać.

Nagle kolejna od niego wiadomość.
- A ty byś się zgodziła?
- … Tak! Od paru miesięcy się w Tobie kocham, a gdy napisałeś,serce waliło mi jakby .. coś mi robiło dziurę żeby wyszło. Przepraszam ale musiałam ci to napisać, chodź teraz wiem, że podoba ci się inna ..

Piotrek odpisał szybko.
- Mi chodzi o Ciebie Kasiu. <3 Spotkajmy się za 10 minut w parku.
- Dobrze, już idę.

Kasia była tak radosna, że jak schodziła z schodów poślizgnęła się i zleciała. Dziewczyna uderzyła głową o stopień i złamała kark oraz rękę … nie przeżyła.
Piotrek gdy się o tym dowiedział pociął sobie żyły, a na kartce, którą trzymał w ręce pisało:
,, Mimo, że się nie spotkaliśmy. Spotkamy się tam u góry i już zawsze będziemy razem.”

Rodzice pochowali ich razem.
 

 
Pewnego razu istniała sobie dziewczyna, która miała długie, ciemnobrązowe włosy. Jasną karnacje. Brązowe oczy przy,których miała długie rzęsy, które i tak malowała maskarą i podkreślała oczy czarną kredką. Bardzo lubiła mode oraz muzykę. Była miłośniczką zwierząt. A miała na imię Lena. Chciała zostać modelką. Cała historia zaczęła się od castingu reklamowego. Lena chciała wziąć udział w reklamie deserków bez tłuszczowych, więc poszła na casting. Ale producent stwierdził, że jest za gruba. Dziewczyna została ośmieszona przed innymi dziewczętami.
Postanowiła schudnąć! Próbowała różnych metod ale nic nie działało. Postanowiła w końcu kupić larwy tasiemca, dzięki którym mogła schudnąć. Lena połykała tabletki z larwami myśląc o kastingu i o tym, że może udowodnić na co ją stać. Rodzice dziewczyny za uwarzyli, że Lena bardzo dużo je, a strasznie chudnie i strasznie boli ją brzuch. Podejrzewali bulimie, ale zbyt chudła. A na anoreksje za dużo jadła.
Matka z ojcem umówili córkę na wizytę u lekarza okazało się, że ma bardzo groźny gatunek tasiemca. Nie było to bardzo mocny stan, więc nie musiała jechać do szpitala.
Miała brać tabletki by jej stan się nie pogorszył.
Lena poszła znowu na casting. Producent był bardzo zdziwiony jak dużo schudła dziewczyna. Mężczyzna powiedział:
- Hm.. a gdybyś mogła schudnąć tak 3 kg było by naprawdę okey. No i może postaramy się o sesję w Paryżu.
Na to dziewczyna:
- Było by na prawdę super.

Gdy dziewczyna wróciła do domu. Dom był pusty, bo jej rodzice w pracy, więc poszła do łazienki i połknęła 3 tabletki larw tasiemca. Na następny dzień w szkole Lena zemdlała od razu po tym pojechała do szpitala. Była bardzo w złym stanie,gdyż tasiemce dostały się do jelit.
Dziewczyna się przyznała do swojej winy.

Zapomniała o swoim marzeniu bycia modelką. Po dwóch miesiącach dziewczyna wyzdrowiała
 

 


Jak słucham tej piosenki myślę o nim i to co między nami się zdarzyło i tak jest przy wszystkich piosenkach. Nieważne czy miłosnych czy nie. Cały czas o NIM ♥
 

 
Nie chcę ci tego mówić, ale
Jesteś tylko samotną gwiazdą.
Próbowałem ściągnąć cię w dół, ale
Twój poziom nie jest wystarczająco dobry.
Zawsze robisz jak chcesz, więc
Zamierzam pójść w twoje ślady i zająć miejsce.
Patrzeć jak spadasz
(Patrzeć jak spadasz)
Bo i tak na końcu, kim
Ty jesteś beze mnie?
Spowolnię nas bo wiem że
Nie możesz nadążyć.
Oh może ja, może ja byłem w błędzie od początku.
Mogę być dumny,
ale przynajmniej jestem z czegoś dumny.
Szczyciłaś się ze stawania się niczym.

Ciągle trzymasz mnie w napięciu,
Gryzę się w język, więc mnie nie słyszysz,
Chcę nienawidzić każdą część ciebie we mnie.
Nie mogę nienawidzić tych, które mnie stworzyły. x2

Jestem wierny muzyce
na dobre i na złe
Powiedziałaś że ja żyję życzeniami, ale
Twój dar jest moim przekleństwem
Nie mogę sobie przypomnieć, kiedy ostatnio
ktoś zapytał mnie jak się czuję.
Cóż, byłem przygnębiony jak cholerny wrak ale
pomoc nigdy się nie pojawiła.
Siedzę w błocie...

Ciągle trzymasz mnie w napięciu,
Gryzę się w język, więc mnie nie słyszysz,
Chcę nienawidzić każdą część ciebie we mnie,
Nie mogę nienawidzić tych, które mnie stworzyły. x2

(Oli Sykes

Zapomnij czego się nauczyłeś!
Zapomnij co usłyszałeś!
Prawda powinna wyjść na jaw pierwsza!
Nie mogę już znieść Twojego widoku!
Stałeś się tym czego nienawidzę!
Sprzedałeś siebie za trochę sławy
Teraz wilki zamknęły swoje drzwi
Chcesz sprawdzić mnie na więcej!?
Wal się!
Wal się!

Ciągle trzymasz mnie w napięciu,
Gryzę się w język, więc mnie nie słyszysz,
Chcę nienawidzić każdą część ciebie we mnie.
Nie mogę nienawidzić tych, które mnie stworzyły. x2


  • awatar Żyje cicho krwawiąc †: Cześć : 3 . Czy możesz polubić tą stronkę ? - http://www.facebook.com/StwierdzamZeJestesZajebistaPrawieTakZajebistaJakJa - Bedziemy na prawdę bardzo wdzięczne , bo jak widzisz dopiero zaczynamy . : 3 + Wesołych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szcześliwego Nowego Roku . ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Kocham ♥...♥
 

 
Poznała go na imprezie u koleżanki bawiła się razem cały czas.
Dała mu swój numer telefonu z nadzieją, że może kiedyś zadzwoni.
Zadzwonił. Zadzwonił następnego dnia spytał się czy mogą się spotkać.
Zgodziła się bez namysłu. Spotykali się 2 lata - nie mieli przed
sobą żadnych tajemnic. Ciągle powtarzał jej jak bardzo ją kocha. Postanowili
razem zamieszkać. Jej mama mówiła, że to za wcześnie jeszcze
się tak dobrze nie znają. Ale ona była zapatrzona w niego i w końcu
pełnoletnia. Było im naprawdę dobrze, wszystko robili razem.
On miał stypendium, a ona rentę po ojcu starczyło im na opłaty i
wyżywienie. Lecz pewnego dnia czar prysł...
Zaszła w ciążę. Gdy mu o tym opowiedziała nie ucieszył się zaczął
ją wyzywać od szmat. Twierdził, że to nie jego dziecko. Wywalił ją
z mieszkania. Nie miała gdzie iść. Do matki nie mogła iść, po kłótni powiedział
jej matka, żeby później do niej nie wracała...
Była zima nie miała się gdzie podziać. Chodziła po ulicy i marzyła.
Szukała jakiegoś ciepłego miejsca, lecz nic. Poszła do mamy ona powinna
ją zrozumieć. Nic nie mówiąc wpuściła córkę do domu. Pomogła
jej. On dzwonił do niej, chciał przeprosić. Mówił, że wie, że to jego dziecko,
lecz za późno sobie o tym przypomniał...
Dziecka już nie było...
 

 
CHŁOPAK: Tęskniłem za Tobą w szkole, czemu Cię dzisiaj nie było?
DZIEWCZYNA: Sorki, ale musiałam iść do lekarza
CHŁOPAK: Naprawdę? Dlaczego?
DZIEWCZYNA: Ah nic takiego kilka szczepionek, badania okresowe...
CHŁOPAK: Aha
DZIEWCZYNA: A więc co dziś robiliśmy na matmie?
CHŁOPAK: Nic takiego tylko tona notatek nie martw się
DZIEWCZYNA: Ok dzięki
CHŁOPAK: Nie ma za co...
DZIEWCZYNA: Hey mam pytanie...
CHŁOPAK: Jakie?
DZIEWCZYNA: Jak bardzo mnie kochasz?
CHŁOPAK: Wiesz, że kocham Cię najbardziej na świecie
DZIEWCZYNA: Oki :
CHŁOPAK: A dlaczego pytasz?
DZIEWCZYNA: ...*CISZA*...
CHŁOPAK: Czy coś się stało?
DZIEWCZYNA: Nie nic...
CHŁOPAK: To dobrze
DZIEWCZYNA: Jak bardzo o mnie dbasz?
CHŁOPAK: Dałbym Ci świat w jednym uderzeniu serca gdybym mógł
DZIEWCZYNA: Naprawdę?
CHŁOPAK: Tak, jesteś pewna, że nic się nie stało?
DZIEWCZYNA: Wszystko ok
CHŁOPAK: Jesteś pewna?
DZIEWCZYNA: Tak jestem,czy byłbyś w stanie umrzeć za mnie?
CHŁOPAK: Wiesz, że dla Ciebie dałbym się zastrzelić każdego dnia kochanie...
DZIEWCZYNA: Naprawdę?
CHŁOPAK: Ale kochanie co się stało, widzę że coś z Tobą jest nie tak...
DZIEWCZYNA: U mnie dobrze, u Ciebie dobrze, u nas dobrze...wszystko ok
CHŁOPAK: Ok...Muszę lecieć, zobaczymy się jutro w szkole
DZIEWCZYNA: No dobra papa
CHŁOPAK: No, pa KOCHAM CIĘ
DZIEWCZYNA: Ja też Cię kocham
NASTĘPNEGO DNIA W SZKOLE
CHŁOPAK: Widziałeś dzisiaj moja dziewczynę?
KOLEGA: Nie...
CHŁOPAK: Oh
KOLEGA: No wczoraj jej też nie było
CHŁOPAK: No i wczoraj tak jakoś dziwnie się zachowywała jak gadaliśmy przez telefon
KOLEGA: No przecież wiesz jakie są czasami są dziewczyny...
CHŁOPAK: No tak...ale nie ona...
KOLEGA: No nie wiem co jeszcze mogę Ci powiedzieć
CHŁOPAK: No dobra muszę lecieć na matmę
KOLEGA: No nara pogadamy później
WIECZOREM
DZIEWCZYNA: Halo?
CHŁOPAK: Dlaczego nie było Cię dzisiaj w szkole?
DZIEWCZYNA: Znowu byłam u lekarza.
CHŁOPAK: Jesteś chora?
DZIEWCZYNA: Muszę lecieć.Mama mnie woła.
CHŁOPAK: Poczekam.
DZIEWCZYNA: To może chwilkę zająć.Zadzwonię później.
CHŁOPAK: Dobrze...Kocham Cię tygrysku.
DŁUGA PAUZA...
DZIEWCZYNA: *ZE ŁZAMI W OCZACH* Wydaje mi się, że powinniśmy się rozstać.
CHŁOPAK: Co???Jak???Dlaczego???..........
DZIEWCZYNA: To jest dla nas najlepsze rozwiązanie.
CHŁOPAK: Dlaczego?
DZIEWCZYNA: Kocham Cię...
KLIK
DZIEWCZYNY NIE MA W SZKOLE JUŻ OD TRZECH TYGODNI.NIE ODBIERA TAKŻE TELEFONÓW...
CHŁOPAK: Hej
KOLEGA: Siemka
CHŁOPAK: Co nowego?
KOLEGA: Nic.Gadałeś ostatnio ze swoją byłą?
CHŁOPAK: Nie.
KOLEGA: Czyli nie słyszałeś...
CHŁOPAK: Czego niby nie słyszałem?
KOLEGA: Nie wiem, czy to ja powinienem być tym, kto Ci to powie.
CHŁOPAK: Ej kur*a co jest?Powiedz mi!!!
KOLEGA: Ohhh...Zadzwoń pod ten numer: 433-555-3468
CHŁOPAK: Ok.
CHŁOPAK DZWONI POD TEN NUMER PO SZKOLE.
RECEPCJONISTKA: Halo, tu szpital Świętej Mari Magdaleny.Przy telefonie pielęgniarka Beckham.
CHŁOPAK: Uh...To musi być zły numer.Szukam mojej koleżanki.
RECEPCJONISTKA: Jak się nazywa ta koleżanka?
CHŁOPAK PODAJE DANE.
RECEPCJONISTKA: Tak, to dobry numer.Ona jest jedną z pacjentek.
CHŁOPAK: Naprawdę?Co jej się stało? Jak ona się czuje?
RECEPCJONISTKA: Jest w pokoju nr.646 w budynku.A na rozdziale trzecim.
CHŁOPAK: Co się stało?
RECEPCJONISTKA: Proszę przyjechać i zobaczyć się z nią.Do widzenia.
CHŁOPAK: Nie!Proszę poczekać!
*SYGNAŁ ROZŁĄCZENIA*
CHŁOPAK PRZYJEŻDŻA DO SZPITALA.
CHŁOPAK: Boże, co się stało?
DZIEWCZYNA: ..............
CHŁOPAK: Kochanie, rozmawiaj ze mną!
DZIEWCZYNA: Ja....
CHŁOPAK: Ty co?Co?
DZIEWCZYNA: Mam raka i wkrótce...umrę.
CHŁOPAK ZACZYNA PŁAKAĆ
DZIEWCZYNA: Dzisiaj w nocy odłączą mnie...
CHŁOPAK: Dlaczego nic mi nie powiedziałaś?
DZIEWCZYNA: Chciałam Ci powiedzieć, ale nie mogłam.
CHŁOPAK: Dlaczego?
DZIEWCZYNA: Nie chciałam Cię ranić.
CHŁOPAK: Nigdy nie mogłabyś mnie zranić.
DZIEWCZYNA: Chciałam tylko zobaczyć, czy czujesz do mnie to samo, co ja do Ciebie.
CHŁOPAK: ??????
DZIECZYNA: Strasznie Cię kocham i dałabym Ci świat w uderzeniu serca.Umarłabym dla Ciebie.Wzięłabym kulę za Ciebie...
CHŁOPAK: ...*NIE WIE CO POWIEDZIEĆ*
DZIECZYNA: Nie smuć się już!Kocham Cię i zawsze będę z Tobą tutaj.
CHŁOPAK: Dlaczego wtedy ze mną zerwałaś?
PIELĘGNIARKA: Proszę pana, godziny odwiedzin już się skończyły
W NOCY DZIEWCZYNA MYŚLI CIĄGLE O SWOIM BYŁYM...NAGLE DO POKOJU WCHODZI LEKARZ I PIELĘGNIARKA.ODŁĄCZAJĄ JĄ I...UMIERA.
CHŁOPAK NIE WIEDZIAŁ, ŻE DZIEWCZYNA PYTAŁA SIĘ GO TYLKO PO TO, BY USŁYSZEĆ TO PORAZ OSTATNI.ZERWAŁA Z NIM, BO WIEDZIAŁA, ŻE MA TYLKO TRZY TYGODNIE ŻYCIA I NIE CHCIAŁA ZADAWAĆ MU BÓLU I CIERPIENIA.
NASTĘPNEGO DNIA...
ZNALEŹLI NIEPRZYTOMNEGO CHŁOPAKA.BYŁ CAŁY ZAKRWAWIONY, Z PISTOLETEM W DŁONI ORAZ JAKĄŚ KARTKĄ.URATOWALI GO JACYŚ MĘŻCZYŹNI.WKRÓTCE TRAFIŁ DO SZPITALA W STANIE KRYTYCZNYM, LEKARZE NIE DAWALI MU DUŻYCH SZANS NA PRZEŻYCIE...
GDY ODZYSKAŁ PRZYTOMNOŚĆ POWIEDZIAŁ: Powiedziałem jej, że wziąłbym za nią kule..............i umarł...................
 

 
Tak okazuję moją miłość
Stworzyłam to w moim umyśle, ponieważ
Winię za to moją nadpobudliwość, kochanie

Tak płacze anioł
Winię za to moją własną chorą dumę
Winię za to moją nadpobudliwość, kochanie

Szybuj
Szybuj
Szybuj
Szybuj

Może powinnam wołać o pomoc
Może powinnam się zabić
Winię za to moją nadpobudliwość, kochanie

Może jestem innym gatunkiem
Może nie słucham
Winię za to moją nadpobudliwość, kochanie

Szybuj
Szybuj
Szybuj
Szybuj

Masz coś przeciwko temu, żebym to powiedziała?
Ja szybuję
Szybuj
Szybuj ze mną

La la la la la la
La la la la la la
La la la la la la
La la la la la la
La la la la la la oh
La la la la la la
La la la la la la
La la la la la la
La la la la la la
La la la la la la oh oh
Czy płakałbyś za mną, kochanie?

Szybuj
Szybuj
Szybuj ze mną, kochanie
Tak płacze anioł

Ze mną w ciemność, tak, w ciemność
W ciemność
W ciemność
W ciemność ze mną
Szybuj ze mną, kochanie
W ciemność
W ciemność ze mną.
 

 
Strzał w ciemności
Przeszłość, zagubiona w przestrzeni
I gdzie mam zacząć
Przeszłość i pościg
Dopadłeś mnie
Jak wilk, drapieżnik
Czułam się jak jeleń w blasku miłości

Kochałeś mnie i zastygłam w czasie
Głodny mojego ciała
Ale nie mogę konkurować z wilczycą,
Która powaliła mnie na kolana
Co widzisz w tych żółtych oczach?
Ponieważ rozpadam się na kawałki
Rozpadam się na kawałki
Rozpadam się na kawałki
Rozpadam się na kawałki
Rozpadam się na kawałki

[beat break]

Czy ona leżała i czyhała?
Czy byłam przynętą, aby Cię zwabić?
Dreszcz towarzyszący zabijaniu
Czujesz, że to grzech
Leżałam z wilkami
Sama, jak się wydaje,
Myślałam, że byłam częścią Ciebie

Kochałeś mnie i zastygłam w czasie
Głodny mojego ciała
Ale nie mogę konkurować z wilczycą,
Która powaliła mnie na kolana
Co widzisz w tych żółtych oczach?
Ponieważ rozpadam się na kawałki
Rozpadam się na kawałki
Rozpadam się na kawałki
Rozpadam się na kawałki
Rozpadam się na kawałki

[beat break]

Rozpadam się na kawałki
Rozpadam się na kawałki
Rozpadam się na kawałki
Rozpadam się na kawałki.
 

 
Myślę o wszystkich rzeczach, których szukam
Od dwudziestu lat, mogliśmy zrobić to wszystko (*ale nie zrobiliśmy).
Myślę o wszystkich chwilach kiedy straciłam głowę
Myślę o wszystkich rzeczach, których nigdy nie powiedziałam
Nie będę myśleć o wszystkich rzeczach, które mogłyby pójść źle
Nic więcej do wykrzyczenia, bo mamy wszystko czego trzeba.
Stojąc w tłumie, tak wiem, wrócisz niedługo.
Oglądam się za siebie, za minutę odejdziesz.

Dajesz mi szczęście, Dajesz mi smutek
Więc daj miłość, więc zapomnij o całej wściekłości.
Skończyłam z tym bólem, skończyłam z tymi wszystkimi zdarzeniami.
Więc dajesz mi szczęście, Dajesz mi smutek.

Dajesz mi szczęście, Dajesz mi smutek
Więc daj miłość, więc zapomnij o całej wściekłości.
Skończyłam z tym bólem, skończyłam z tymi wszystkimi zdarzeniami.
Więc dajesz mi szczęście, Dajesz mi smutek.

Myślę o wszystkim czego nigdy nie miałam
Wszystkie szalone wątpliwości, tylko sprawiają że się złoszczę.
Myślę o wszystkim co powinnam była zrobić.
Oglądam się za siebie kiedy to wszystko się zaczęło.
Myślę o byciu na krawędzi
Patrzę w górę i w dół, w mojej głowie przebiega mnóstwo pytań
Myślę o tym w którą stronę iść
Myślę o lekcjach, których nigdy się nie nauczę.

Dajesz mi szczęście, Dajesz mi smutek
Więc daj miłość, więc zapomnij o całej wściekłości.
Skończyłam z tym bólem, skończyłam z tymi wszystkimi zdarzeniami.
Więc dajesz mi szczęście, Dajesz mi smutek.

Dajesz mi szczęście, Dajesz mi smutek
Więc daj miłość, więc zapomnij o całej wściekłości.
Skończyłam z tym bólem, skończyłam z tymi wszystkimi zdarzeniami.
Więc dajesz mi szczęście, Dajesz mi smutek.

Ty x16

I może zostaliśmy zbudowani by się rozpaść
i to trwa trochę dłużej niż możemy znieść.
Może zostaliśmy zbudowani by trwać
I jesteśmy wystarczająco silni żeby zerwać z tą przeszłością.

Dajesz mi szczęście, Dajesz mi smutek
Więc daj miłość, więc zapomnij o całej wściekłości.
Skończyłam z tym bólem, skończyłam z tymi wszystkimi zdarzeniami.
Więc dajesz mi szczęście, Dajesz mi smutek.

Dajesz mi szczęście, Dajesz mi smutek
Więc daj miłość, więc zapomnij o całej wściekłości.
Skończyłam z tym bólem, skończyłam z tymi wszystkimi zdarzeniami.
Więc dajesz mi szczęście, Dajesz mi smutek.

 

 
No dalej strzępku miłości, przetrwaj chociaż rok
Dosyp szczyptę soli, nigdy nas tu nie było
Moja, moja, moja,moja...
Wpatrując się w pełen zlew krwi i zniszczoną okleinę

Mówię mej miłości, by to wszystko zniszczyła
Odcięła wszystkie liny i pozwoliła mi spaść
Moja, moja, moja...
Właśnie w tym momencie, ten rozkaz jest najważniejszy

Mówiłam Ci, abyś był cierpliwy
Mówiłam Ci, abyś był subtelny
Mówiłam Ci, abyś zachował równowagę
Mówiłam Ci, abyś był miły

O poranku będę z Tobą
Ale to będzie już inna "życzliwość"
Będę trzymała wszystkie kwity
A Ty będziesz posiadał wszystkie długi

Dalej, powiedz mi biedna miłości co się tam stało
Nakarm się nadzieją z chudej piersi
Moja, moja, moja...
Posępny ładunek jest pełny, więc zwolnij przy rozstaniu

Mówiłam Ci abyś był cierpliwy
Mówiłam Ci abyś był subtelny
Mówiłam Ci abyś zachował równowagę
Mówiłam Ci abyś był miły

I teraz Twoja cała miłość jest zmarnowana
Wiec kim do cholery byłam ja?
Ponieważ teraz spalam wszystkie mosty
I na końcu Twoich wszystkich kłamstw

Kto będzie Cie kochał?
Kto będzie walczył?
Kto spadnie daleko w dal?

No dalej strzępku miłości
Moja, moja, moja, moja...
Moja, moja, moja, moja...
 

 

Chodź ze mną
Zostań na noc
Wymawiasz słowa, ale chłopcze to nie jest w porządku
Czego oczekujesz, żebym powiedziała?
Wiesz, że to trochę za późno
Bierzesz moją dłoń
I mówisz, że się zmieniłeś
Ale chłopcze wiesz, że twoje żebranie mnie nie oszuka
Ponieważ dla ciebie to tylko gra
Wiesz, że to trochę za późno

Więc puść mnie
Bo czas mnie wzmocnił
Zaczynam iść na przód
Powiem to teraz
Twoja szansa przychodzi i znika
I wiesz

To trochę za późno
Trochę zbyt źle
I nie mogę czekać
Ale wiesz wszystko to, co trzeba powiedzieć
Wiesz, że to trochę za późno
Mówisz, że śnisz o mojej twarzy
Ale nie lubisz mnie
Po prostu lubisz polowania
Bycie prawdziwym nie ma właściwie znaczenia
Wiesz, że to trochę za późno

tak tak to trochę za późno

Byłam młoda i zakochana
Dałam ci wszystko ale to nie było wystarczające
A teraz chcesz się porozumieć
Wiesz, że to trochę za późno

Idź znaleźć kogoś innego
Uwielbiam siebie za to, że pozwalam ci odejść
Masz problem
Ale nie przychodź prosić mnie o pomoc
Bo wiesz

To trochę za późno
Trochę zbyt źle
I nie mogę czekać
Ale wiesz wszystko to, co trzeba powiedzieć
Wiesz, że to trochę za późno
Mówisz, że śnisz o mojej twarzy
Ale nie lubisz mnie
Po prostu lubisz polowania
Bycie prawdziwym nie ma właściwie znaczenia
Wiesz, że to trochę za późno

Mogę kochać całym moim sercem, kochanie
Wiem, że mam tak wiele do dania
Z graczem jak ty nie mam modlitwy
To sposób na życie

Oooh nie, to trochę za późno

To trochę za późno
Trochę zbyt źle
I nie mogę czekać
Ale wiesz wszystko to, co trzeba powiedzieć
Wiesz, że to trochę za późno
Mówisz, że śnisz o mojej twarzy
Ale nie lubisz mnie
Po prostu lubisz polowania
Bycie prawdziwym nie ma właściwie znaczenia
Wiesz, że to trochę za późno.
 

 
On miał na imię Daniel ona Kasia .. byli parą, ale nie za długo, więc to było tak:
-Cześć Kasiu, gdzie jesteś .?- zadzwonił do Kasi Daniel który czekał na nią..
- zaraz będę- odpowiedziała ..
Kasia w mgnieniu oka zjawiła się na miejscu .. zaczęli się całować Kasia była świetną dziewczyną .. Bardzo dobrze rozumiała Daniela .. co prawda był on o nią czasami zazdrosny ponieważ nie ma co ale miała wielu przyjaciół chłopaków .. świetnie wszystkich rozumiała ... Każdy ją lubił ... miała po prostu doskonały charakter, i do tego była niezwykle piękna .. Byli razem 4 miesiące ... Pewnego dnia tak jak zawsze umówili się , Daniel nie czuł tego co wcześniej .. miał dziwnie wrażenie, że coś w nim zgasło , oglądał się za dziewczynami po mimo że wiedział że jest z dziewczyną , Kasia nie miała nic przeciwko temu , śmiała się z tego .. i pytała żartobliwie
- i co ładny ma tyłeczek .?
Daniel zrobił się czerwony nie wiedział co ma powiedzieć ona powiedziała..
- ej żartowałam noo ..
Właśnie taka była ..
Gdy mój brat wrócił do domu opowiedział mi o wszystkim .. ja niewiele myśląc powiedziałam .
- wygląda na to że już jej nie kochasz..
- ale mi na niej zależy , jak na nikim ... słuchaj co mam robić przyjaźnicie się powiedz .. ?!
Tak to była prawda dogadywałam się z Kasią pomimo różnicy wieku ( ja miałam 16 lat a ona 14).. ale nie wiedziałam co mam mu powiedzieć w końcu to jego dziewczyna a nie moja ..
- Wiesz co myślę że ją zranisz gdy z nią zerwiesz , ale jeszcze bardziej gdy ją będziesz oszukiwał ..
On niewiele myśląc zadzwonił do Kasi ..umówili się i wyszedł ..
- Kasiu muszę ci coś wyznać...
- no słucham .
- bo wiesz że mi na tobie zależy. .
- tak wiem ..
- no strasznie, ale boję się że ..
- że ...?
- co byś powiedziała gdybyśmy zostali przyjaciółmi .?
- to znaczy że zrywasz ,.?! - powiedziała z lekko podniesionym tonem ...
- ale tak na chwilę .. bo chce odpocząć ..
- dobrze ...
I rozeszli się w swoje strony ..
Daniel opowiedział mi o wszystkim ... powiedział że jest totalnym debilem bo ją zranił , że stracił ją ... że nie wie co ma teraz zrobić .. Ja nie wiedziałam zbytnio co mam mu powiedzieć, do głowy przyszedł mi tylko jeden pomysł .. Ubrać się i pójść do Kasi .. zrobiłam to ..
Otworzyła mi jej mama ... kazała mi wejść do niej do pokoju weszłam ..
zobaczyłam ją zapłakaną gdy mnie zobaczyła rzuciła mi się na szyję i powiedziała ..
- Jak dobrze że jesteś ..
- już uspokój się to pogadamy - powiedziałam ona otarła łuzy .. i usiadła koło mnie ..
- jej strasznie się czuję ..
- wiesz Daniel też , on uważa że cie stracił ..
- nie nie stracił mnie ja rozumiem to że nie mógł ze mną być bo nic nie czuł i to nie miało sensu, nie widzę przeszkody w tym żebyśmy zostali przyjaciółmi ..
Ja uśmiechnęłam się i powiedziałam
- Tak cała Kasia ...
przytuliłyśmy się i pożegnałyśmy ..
opowiedziałam o wszystkim mojemu bratu ... On jak to usłyszał zadzwonił do niej ...
Do tej pory świetnie się dogadują ... Rozmawiają o wszystkim, wychodzą razem na miasto, wyjeżdżają ... Świetnie się dogadują , ale oboje wiedzą że nie mogą już być razem i pomimo tego tworzą ta przyjaźń.

Nie wiem ale dla mnie ta dziewczyna jest po prostu rzadkością .. nie znałam nigdy wcześniej takiej dziewczyny jak Kasia ... Chłopak ją zranił , co prawda nie chciał tego, ona powiedziała, że to rozumie i, że zostaną przyjaciółmi
Hmm teraz wy napiszcie co o tym sądzicie .. pozdrawiam: Pocałuj mnie mocno, zanim odejdziesz ♥
 

 
Serce bije szybko
Kolory i obietnice
Jak być dzielnym?
Jak mogę kochać, kiedy się boję
zakochać
Ale patrząc na ciebie stojącego samotnie
Cała moja wątpliwość
Nagle jakoś znika

Jeden krok bliżej

Umierałam każdego dnia,
Czekając na ciebie
Kochanie, nie bój się,
Kochałam cię przez
Tysiąc lat
Będę cię kochała
Jeszcze przez tysiąc

Czas stoi w miejscu
Piękno we wszystkim czym ona jest
Będę odważna
Nie pozwolę niczemu
Odebrać
Tego co stoi przede mną
Każdy oddech
Każda godzina prowadziła do tego

Jeden krok bliżej

Umierałam każdego dnia,
Czekając na ciebie
Kochanie, nie bój się,
Kochałam cię przez
Tysiąc lat
Będę cię kochała
Jeszcze przez tysiąc
I przez cały czas wierzyłam
Że Cię znajdę
Czas przyniósł mi
Twoje serce
Kochałam cię
Przez tysiąc lat
Będę cię kochać
Jeszcze przez tysiąc

Jeden krok bliżej
Jeden krok bliżej

Umierałam każdego dnia,
Czekając na ciebie
Kochanie, nie bój się,
Kochałam cię przez
Tysiąc lat
Będę cię kochała
Jeszcze przez tysiąc
I przez cały czas wierzyłam
Że Cię znajdę
Czas przyniósł mi
Twoje serce
Kochałam cię
Przez tysiąc lat
Będę cię kochać
Jeszcze przez tysiąc.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pocałuj mnie mocno zanim odejdziesz
Wakacyjny smutku
Chciałam tylko, byś wiedział
Że kochanie, jesteś najlepszy

Mam na sobie czerwoną sukienkę dzisiejszej nocy
Tańcząc w ciemności, w bladym świetle księżyca
Z upiętymi włosami w stylu prawdziwej królowej piękności
Ściągnięte szpilki, czuję, że żyję

O mój Boże, czuję to w powietrzu
Kable telefoniczne powyżej, skwierczą jak sidła
Skarbie, płonę, czuję to dosłownie wszędzie
Nic mnie już nigdy nie przerazi

1, 2, 3, 4

Pocałuj mnie mocno zanim odejdziesz
Wakacyjny smutku
Chciałam tylko, byś wiedział
Że kochanie, jesteś najlepszy

Odczuwam ten letni, letni smutek
L-le-letni, letni smutek
Odczuwam ten letni, letni smutek
Oh, oh oh

Odczuwam napięcie dziś w nocy
Gnając wzdłuż wybrzeża drogą 99
Mam mojego kochanego łobuza przy moim niebiańskim boku
Wiem, że gdybym odeszła, umarłabym dziś szczęśliwa

O mój Boże, czuję to w powietrzu
Kable telefoniczne nad nami, skwierczą jak sidła
Skarbie, płonę, czuję to dosłownie wszędzie
Nic mnie już nigdy nie przerazi

1, 2, 3, 4

Pocałuj mnie mocno zanim odejdziesz
Wakacyjny smutku
Chciałam tylko, byś wiedział
Że kochanie, jesteś najlepszy

Odczuwam ten letni, letni smutek
Le-le-letni, letni smutek
Odczuwam ten letni, letni smutek
Oh, oh oh

Myślę, że będę tęsknić za Tobą wiecznie
Tak jak gwiazdy tęsknią za słońcem na porannym niebie
Lepiej późno niż wcale
Nawet jeżeli odszedłeś, będę podążać...

Odczuwam ten letni, letni smutek
Le-le-letni, letni smutek
Odczuwam ten letni, letni smutek
Oh, oh oh

Pocałuj mnie mocno zanim odejdziesz
Wakacyjny smutku
Chciałam tylko, byś wiedział
Że kochanie, jesteś najlepszy

Odczuwam ten letni, letni smutek
Le-le-letni, letni smutek
Odczuwam ten letni, letni smutek
Oh, oh oh.